Polski
Świętokrzyski Konkurs z Języka Polskiego - Mrożek, Tuwim, Carroll, Malczewski
Utwory spoza kanonu etapu rejonowego: trzy teksty Sławomira Mrożka z groteską, absurdem i satyrą, dwa wiersze Juliana Tuwima, „Po drugiej stronie lustra” Lewisa Carrolla oraz „Autoportret w zbroi” Jacka Malczewskiego. Bohaterowie, sytuacje, gatunki, środki i to, jak każdy z tych tekstów mówi o własnym głosie.
Podcast
Ładuję…
Quizy w tym zestawie
50 pytań w 5 etapach
Odblokujesz je po dodaniu zestawu.
Etap 1: Na pełnym morzu
Etap 1 · 10 fiszek · 10 pytań
Etap 2: Wesele w Atomicach i Lew
Etap 2 · 8 fiszek · 10 pytań
Etap 3: Pojęcia i wiersz Tuwima
Etap 3 · 7 fiszek · 10 pytań
Etap 4: Po drugiej stronie lustra
Etap 4 · 9 fiszek · 10 pytań
Etap 5: Malczewski i własny głos
Etap 5 · 6 fiszek · 10 pytań
Powtórka z całości
15 pytań ze wszystkich etapów, po ukończeniu etapów
1.„Na pełnym morzu” Sławomira Mrożka
Dramat jednoaktowy Sławomira Mrożka (w wydaniu datowany na 1960 r.). Rzecz dzieje się w jednym akcie i w jednej dekoracji: na tratwie na pełnym morzu. Trzej rozbitkowie w eleganckich czarnych garniturach, białych koszulach i krawatach siedzą na trzech krzesłach, obok stoi kufer. Według Grubego zapasy jedzenia się skończyły, więc rozbitkowie postanawiają zjeść jednego z siebie i szukają „kulturalnego” sposobu wyboru ofiary. Utwór jest parabolą i satyrą na mechanizmy władzy i manipulację.
2.Postacie dramatu „Na pełnym morzu”
Gruby Rozbitek, Średni Rozbitek, Mały Rozbitek, Listonosz i Lokaj. Nie mają imion, nazywa ich wygląd albo zawód, więc są typami ludzkimi, a nie konkretnymi osobami. Gruby to przywódca i manipulator, który prowadzi każdą „procedurę”. Średni przytakuje Grubemu, zwraca się do niego „szefie” i myśli głównie o jedzeniu. Mały jest słabszy i staje się ofiarą. Listonosz i Lokaj przypływają z morza w drugiej części utworu.
3.Kolejne sposoby wyboru ofiary w „Na pełnym morzu”
Najpierw Gruby proponuje losowanie (suma trzech wymienionych cyfr), ale pozostali odrzucają je jako zabobon. Potem odbywają się „wolne wybory”, które trzeba unieważnić. Następnie Gruby szuka ochotnika, lecz Mały odmawia. Gdy Mały żąda sprawiedliwości, Gruby wysuwa argument sieroctwa, a potem „sprawiedliwość dziejową”, czyli pochodzenie ojców. W końcu Mały sam przyjmuje rolę ofiary, przekonany o własnym bohaterstwie.
4.„Wybory” na tratwie
Rozbitkowie organizują „wolne, tajne” wybory jak w państwie: Gruby wyjmuje z kufra cylinder, który służy za urnę, i daje Małemu wieczne pióro. Przed głosowaniem odbywa się wiec z „trybuną” z krzesła i transparentem z napisem „Chcemy jeść!”. Po przemówieniach każdy pisze kartkę, ale w cylindrze są cztery kartki, choć głosujących jest trzech. Wybory zostają unieważnione, a Gruby ogłasza „kryzys gabinetowy” i proponuje nominację kandydata, na co Mały się nie zgadza.
5.Demagogia (przemówienia w „Na pełnym morzu”)
Demagogia to zdobywanie poparcia pustymi obietnicami, schlebianiem słuchaczom i grą na ich emocjach zamiast rzeczowymi argumentami. Na wiecu Mały próbuje wzruszyć słuchaczy obrazem żony i dzieci i obiecuje, że „stanie się kimś”. Średni mówi do „braci stołowników”, że w ogóle nie je, a jego radością jest gotowanie. Gruby wita słuchaczy faszystowskim pozdrowieniem, twierdzi, że jest niestrawny, i obiecuje Średniemu udko i polędwiczkę z ofiary, a sobie zostawia ozorek.
6.Argument sieroctwa i „sprawiedliwość dziejowa”
Mały żąda sprawiedliwego rozstrzygnięcia. Gruby i Średni ogłaszają, że są sierotami, a Mały ma mamusię, więc powinien spłacić „moralny dług” wobec sierot. Gdy depesza przynosi wiadomość o śmierci matki Małego, wszyscy trzej są sierotami. Wtedy Gruby wymyśla „sprawiedliwość dziejową”: ojciec Małego był kancelistą w służbie arystokracji, a ojciec Grubego - drwalem analfabetą. Każda nowa zasada jest dobierana tak, żeby wypadło na Małego.
7.Listonosz i Lokaj w „Na pełnym morzu”
Listonosz w mundurze, z torbą na szyi, przypływa z depeszą dla Małego, któremu od dziesięciu lat doręcza pocztę. Gruby oskarża ich o zmowę i próbuje go przekupić (nereczki, boczek, kolanko), ale Listonosz ceni honor swoich skrzyżowanych trąbek i skacze do wody. Potem z morza wynurza się stary Lokaj Jan i woła Grubego „panie hrabio”; uczył go jeździć na kucu. Gruby każe mu utonąć, a gdy Mały to wytyka, ogłasza, że Mały ma halucynacje.
8.Zakończenie „Na pełnym morzu”
Mały próbuje się ratować, twierdząc, że jest zatruty, a potem prosi, by mógł umyć nogi. Gdy Gruby mówi o ofiarności, Mały zaczyna wierzyć, że sam zdecydował się poświęcić: czuje się „pełnym człowiekiem” i wygłasza mowę o wolności. Tymczasem Średni znajduje w kufrze cielęcinę z groszkiem, a Gruby każe mu ją schować. Utwór kończy pytanie Grubego, czy nie widać, że Mały jest już szczęśliwy. Jedzenie było więc przez cały czas.
9.„Wesele w Atomicach” Sławomira Mrożka
Opowiadanie Mrożka o weselu we wsi Atomice, w której technika stanęła bardzo wysoko. Narratorem jest gość weselny, który mówi w pierwszej osobie, językiem wiejskiej gawędy. Pan młody ma laboratorium i dwa reaktory, a panna młoda dostaje w posagu siłownię i sześć patentów z biochemii. Wieś łączy dawny obyczaj z najnowszą techniką, a wesele kończy się bójką z użyciem broni atomowej. Opowiadanie jest groteską, ma w sobie absurd i satyrę.
10.Świat przedstawiony „Wesela w Atomicach”
Obyczaj wiejski splata się z techniką. Odrzutowce, jak ptaki, uwiły sobie pola startowe za stodołą. Dzieci wracają drogą z uniwersytetu, a stary Józwa zwozi do stodoły paliwo. We wsi zaczęto przekształcać przyrodę: rzekę zawrócono, a pustynię zalesiono. Na oczepinach druhny śpiewają, a potem robią pannie młodej elektrolizę. Goście noszą ludowe termostaty na garniturach, a z izby słychać muzykę dodekafoniczną i syntetyczną.
11.Bójka na weselu w Atomicach
Smyga śpiewa przyśpiewkę o jasnej przyszłości i drodze do szczęścia ludzkości. Pieg odpowiada, że trzeba zacząć od moralności i ducha czystości. Smyga po cichu zachodzi Piega i wypala do niego głowicą atomową, a Pieg odpowiada rakietą średniego zasięgu z wyrzutni w nogawce. Ojciec panny młodej wskazuje licznik Geigera, w izbie wyrastają niebieskie paprocie, tylko Bańbuła bije się zwyczajnie nożem. Gospodarz uspokaja gości, puszczając gazy bojowe.
12.Zakończenie „Wesela w Atomicach”
Narrator ma nieszczelny kombinezon i jest śpiący, więc wraca do domu. Noc jest jasna od promieniowania bijącego z zagrody, pada radioaktywny deszczyk. Narratorowi wyrastają dodatkowe nóżki, po trzy pary z każdej strony, zielony róg na czole i chitynowy pancerzyk, czyli zmienia się w owada. Przyjmuje to spokojnie, jak drobną niewygodę, przechodzi przez szparę w oknie i zasypia na listwie za szafą, z dala od pająków.
13.Satyra w „Weselu w Atomicach”
Opowiadanie ośmiesza wiarę, że sam postęp techniczny zmieni ludzi. Wieś ma reaktory i uniwersytet, ale goście bawią się i biją jak na dawnym weselu, tyle że bronią atomową. Narrator mówi przed weselem, że to „wesele pokoju”, a kończy się ono skażeniem. Przyśpiewki o jasnej przyszłości i szczęściu ludzkości można odczytać jako parodię haseł propagandy. Satyra dotyczy też zbrojeń i lekceważenia ich skutków.
14.„Lew” Sławomira Mrożka
Opowiadanie Mrożka z czasów starożytnego Rzymu. Chrześcijanie czekają w lochu, a Cezar daje znak rozpoczęcia widowiska w Koloseum. Dozorca lwów Kajus pilnuje, żeby zwierzęta wybiegły na arenę. Jeden lew nie chce wyjść i zajada marchew. Kajus prosi go, żeby wyszedł choćby dla niego, bo może stracić pracę, ale lew odmawia.
15.Dlaczego lew nie wychodzi na arenę?
Lew nie chce dać alibi patrycjuszom. Przewiduje, że niedługo władzę przejmą chrześcijanie, którzy porozumieją się z Konstantynem Wielkim. Wtedy patrycjusze zrzucą całą odpowiedzialność na lwy, a on będzie mógł się pochwalić, że nie zjadł żadnego człowieka. Nie działa więc z litości, ale z wyrachowania, a ceną jest wyrzeczenie się własnej natury. Kajus prosi go jeszcze, by nikomu nie zdradził, że sam go namawiał.
16.Oportunizm i konformizm (wymowa „Lwa”)
Oportunizm to postępowanie według własnej korzyści i zmiana zachowania zależnie od tego, kto ma władzę. Konformizm to przystosowanie się do poglądów i zachowań większości albo tych, którzy mają władzę. Lew przystosowuje się do władzy, która dopiero nadejdzie. Opowiadanie demaskuje ludzi, którzy szukają sobie alibi i przerzucają odpowiedzialność na niżej postawionych. Pokazuje też, że w historii i polityce wielu kieruje się własnym interesem, nie sumieniem.
17.Groteska
Groteska to sposób przedstawienia świata, który łączy elementy sprzeczne: komizm z grozą, powagę z błahością, realizm z fantastyką, przez co świat wydaje się dziwny i zdeformowany. W „Weselu w Atomicach” tradycyjne wiejskie wesele łączy się z reaktorami i rakietami. W „Na pełnym morzu” eleganccy panowie w garniturach, przy białym obrusie i nakryciach, spokojnie rozmawiają o zjedzeniu człowieka. Śmiech miesza się tu z przerażeniem.
18.Absurd
Absurd to niedorzeczność, coś sprzecznego z logiką i zdrowym rozsądkiem. W literaturze absurd pokazuje świat, w którym zwykłe reguły przestają działać, a bohaterowie traktują niedorzeczności jak coś normalnego. Przykłady: Średni twierdzi, że w ogóle nie miał rodziców; Gruby mówi o sobie jako o „niestrawnym”; narrator „Wesela w Atomicach” spokojnie przyjmuje to, że wyrastają mu nóżki i róg; lew odmawia jedzenia ludzi z wyrachowania.
19.Satyra
Satyra to utwór albo sposób pisania, który ośmiesza i krytykuje wady ludzi, obyczajów lub władzy, najczęściej przez przesadę, ironię i komizm. W „Na pełnym morzu” Mrożek ośmiesza mechanizmy władzy: manipulację, fałszywe wybory, demagogię i wielkie słowa skrywające przemoc. W „Weselu w Atomicach” - wiarę w postęp bez zmiany ludzi, a w „Lwie” - oportunizm. Celem satyry jest pokazanie zła tak, by czytelnik je rozpoznał.
20.Parabola
Parabola to utwór, w którym prosta, często nieprawdopodobna fabuła ma drugie, ogólne znaczenie: opowiada o prawdach dotyczących ludzi i świata. Bohaterowie paraboli są zwykle typami bez imion, a czas i miejsce są umowne. „Na pełnym morzu” można odczytać jako parabolę: tratwa to model społeczeństwa, a sposób wyboru ofiary pokazuje, jak silniejsi manipulują słabszymi i jak władza ubiera przemoc w piękne słowa.
21.Co łączy groteskę „Wesela w Atomicach” i „Na pełnym morzu”?
W obu utworach okrucieństwo i katastrofa są opisane spokojnym, uprzejmym albo swojskim językiem. Rozbitkowie dbają o maniery, wybory i nakrycie stołu, choć chodzi o zjedzenie człowieka. Narrator wesela opowiada o bójce na broń atomową i własnej przemianie w owada jak o zwykłej zabawie. Różnica: dramat pokazuje manipulację i władzę w małej grupie, a opowiadanie - zderzenie obyczaju z techniką.
22.Frazes i wielkie słowa u Mrożka
Bohaterowie Mrożka używają haseł, które brzmią szlachetnie, a służą przemocy lub kłamstwu. Na tratwie padają słowa: wolne wybory, sprawiedliwość, ofiarność, kolektyw, honor, wolność; wszystkie służą temu, by zjeść Małego. Mowa Małego o wolności staje się pustą zabawą słowami. W „Weselu w Atomicach” przyśpiewki mówią o jasnej przyszłości i moralności tuż przed wybuchem rakiet. Frazes to wyrażenie, które brzmi ważnie, ale niewiele znaczy.
23.„Colloquium niedzielne na ulicy” Juliana Tuwima
Wiersz Tuwima z tomiku „Sokrates tańczący” (1920). Sytuacja liryczna: w niedzielę na ulicy mężczyzna zaczepia nieznajomą kobietę. Słyszymy tylko jego słowa: komplementuje jej usta, chce ją odprowadzić, opowiada, że widział ją przy wyjściu z kinematografu, zauważa żałobę, w końcu proponuje bukiecik fiołków i zaprasza na herbatkę. Kobieta nic nie mówi wprost - jej odpowiedzi domyślamy się z jego pytań. Colloquium to po łacinie rozmowa, ale tu mówi tylko jedna osoba.
24.Język zalotnika z „Colloquium niedzielnego na ulicy”
Mówiący posługuje się frazesami i grzecznościowymi formułkami: przeprasza, mówi o „prawdziwej miłości”. Używa wielu zdrobnień (guściki, bukiecik, herbatka, tatuś, aniołki), wyrażeń potocznych („jak babcię kocham”) i utartych zwrotów („zbieg okoliczności”). Popełnia błąd językowy („szukałem panią” zamiast „szukałem pani”). Powtarza obiegowe zdanie, że kobieta to istota pusta. Wiersz ma rymy krzyżowe (usta - pusta, pomalowane - znane).
25.Wymowa „Colloquium niedzielnego na ulicy”
Wiersz można odczytać jako satyrę na pewnego siebie, banalnego zalotnika, który udaje elegancję, a mówi nietaktownie i bez wyczucia. Najlepiej widać to, gdy dowiaduje się o żałobie: w jednej chwili przechodzi od kondolencji do fiołków i herbatki. Komizm powstaje z ironii: uczony tytuł „Colloquium” kontrastuje z ulicznym podrywem. Monolog, w którym odpowiedzi drugiej strony są tylko domyślne, pokazuje, że on nie słucha rozmówczyni.
26.Julian Tuwim i grupa Skamander
Julian Tuwim (1894-1953) - poeta, jeden z założycieli grupy poetyckiej Skamander, działającej po 1918 r. w Warszawie; nazwa pochodzi od miesięcznika „Skamander”, nazwanego od rzeki pod Troją. Do grupy należeli też m.in. Jan Lechoń, Antoni Słonimski, Jarosław Iwaszkiewicz i Kazimierz Wierzyński. Skamandryci pisali o codzienności, mieście i zwykłym człowieku, chętnie używali języka potocznego. Wiersz „Ślusarz” to także utwór Tuwima.
27.„Po drugiej stronie lustra” Lewisa Carrolla
Powieść Lewisa Carrolla wydana w 1871 r., kontynuacja „Alicji w Krainie Czarów”. W zimny, śnieżny dzień Alicja bawi się w domu z dwoma kotkami, czarnym i białym, i próbuje uczyć czarnego gry w szachy. Wyobraża sobie, że lustro nad kominkiem staje się miękkie jak gaza, i przechodzi do domu po drugiej stronie lustra. Tam spotyka żywe figury szachowe i wyrusza w podróż przez krainę ułożoną jak szachownica. Na końcu budzi się - przygoda okazuje się snem.
28.Odwrócony świat po drugiej stronie lustra
Za lustrem wiele rzeczy dzieje się na odwrót. Książka ma pismo odwrócone, które można przeczytać dopiero w lustrze. Trzeba biec z całych sił, żeby zostać w tym samym miejscu. Biała Królowa żyje wstecz: pamięta, co zdarzy się w przyszłości, a kara przychodzi przed przestępstwem. W sklepie jajko oddala się, im bardziej Alicja do niego idzie. W ogrodzie rozmawiają kwiaty. To świat nonsensu, w którym logika jest odwrócona.
29.Szachownica i Alicja jako pionek
Kraina za lustrem przypomina wielką szachownicę, a toczy się na niej gra w szachy. Czerwona Królowa proponuje Alicji, by została pionkiem Białej Królowej. Alicja zaczyna na drugim polu i ma przejść przez kolejne pola, a gdy dotrze do ósmego, zostanie królową. Po drodze spotyka m.in. Tweedledum i Tweedledee, Białą Królową i Humpty Dumpty. Na ósmym polu znajduje na głowie złotą koronę, a uczta na jej cześć kończy się chaosem i przebudzeniem.
30.Czerwona Królowa
Figura szachowa, którą Alicja spotyka w ogrodzie. Jest surowa i wymagająca, poucza Alicję. Biegnie z nią, trzymając ją za rękę i tłumaczy, że w tym kraju trzeba biec z całych sił, żeby zostać w tym samym miejscu, a żeby gdzieś dotrzeć - dwa razy szybciej. Wyjaśnia Alicji zasady gry: z pionka może się ona stać królową na ósmym polu. Na uczcie Alicja potrząsa nią, a wtedy Czerwona Królowa zamienia się w czarnego kotka.
31.Biała Królowa
Figura szachowa, rozczochrana, nieporadna i cała w szpilkach. Żyje wstecz, więc jej pamięć działa w obie strony: pamięta najlepiej to, co zdarzy się za dwa tygodnie, krzyczy z bólu, zanim się ukłuje. Mówi, że dżem jest jutro i wczoraj, ale nigdy dziś. Twierdzi, że bywało, iż przed śniadaniem uwierzyła w sześć niemożliwych rzeczy. Po przebudzeniu Alicja wiąże ją z białym kotkiem.
32.Tweedledum i Tweedledee
Dwaj bracia, bohaterowie dawnego wierszyka, bardzo do siebie podobni, którzy często powtarzają się nawzajem. Tweedledee recytuje Alicji długi wiersz o Morsie i Cieśli (w oryginale „The Walrus and the Carpenter”). Pokazują jej śpiącego Czerwonego Króla i przekonują, że Alicja jest tylko postacią z jego snu, a gdyby się obudził, zgasłaby jak świeca. Zgodnie z wierszykiem mają stoczyć bitwę o zepsutą nową grzechotkę.
33.Humpty Dumpty
Postać w kształcie jaja, siedząca na wysokim, wąskim murze; obraża się, gdy ktoś nazywa go jajem. Woli prezenty z okazji nieurodzin, bo można je dostawać przez 364 dni w roku. Uważa, że słowa znaczą dokładnie to, co on zechce. Objaśnia Alicji trudne słowa z wiersza „Jabberwocky” i mówi, że niektóre są jak walizka: w jednym słowie zapakowano dwa znaczenia (np. slithy - połączenie słów „gibki” i „oślizgły”).
34.„Jabberwocky” i nonsens
„Jabberwocky” to wiersz z książki z odwróconym pismem, którą Alicja czyta w lustrze; w przekładach polskich znany m.in. jako „Dziaberliada”. Pełno w nim zmyślonych słów, a opowiada o bohaterze, który zabija potwora Jabberwocka. Uważa się go za szczytowe osiągnięcie angielskiej poezji absurdalnej, czyli nonsensu. Nonsens to rodzaj literatury, który bawi się językiem i logiką: łamie reguły znaczeń, tworzy nowe słowa i niedorzeczne sytuacje, ale według własnych, konsekwentnych zasad.
35.Jacek Malczewski
Jacek Malczewski (1854-1929) - malarz, jeden z najważniejszych przedstawicieli symbolizmu w malarstwie polskim epoki Młodej Polski. Często malował autoportrety, w których przedstawiał siebie w różnych strojach i rolach, m.in. w zbroi: „Autoportret w zbroi ze skrzypeczkami” (1908) i „Autoportret w zbroi” (1914). Jego obrazy łączą realistycznie namalowane postacie z symbolami, które trzeba odczytać.
36.„Autoportret w zbroi” (1914)
Obraz Jacka Malczewskiego z 1914 r., sygnowany przez malarza nazwiskiem i datą. Przedstawia artystę w zbroi, w ujęciu popiersia, z twarzą zwróconą w trzech czwartych (fr. en trois-quarts). W kompozycji są kwiaty, a tło jest neutralne, więc uwaga skupia się na postaci. Malarz pokazuje siebie z łysiną. Obraz należy do stylu symbolizmu i epoki Młodej Polski.
37.Symbolizm
Symbolizm to kierunek w sztuce i literaturze przełomu XIX i XX w., w Polsce związany z Młodą Polską. Artyści symboliści nie chcieli tylko odwzorowywać rzeczywistości: pokazywali ją przez symbole, czyli przedmioty, postacie i gesty o ukrytym, przenośnym znaczeniu. Odbiorca musi te znaczenia odczytać, a często można je rozumieć na kilka sposobów. U Malczewskiego symbolem może być strój, przedmiot albo postać towarzysząca malarzowi.
38.Autoportret i zbroja jako symbol
Autoportret to portret artysty wykonany przez niego samego; pokazuje, jak twórca widzi siebie albo jak chce, by widzieli go inni. Zbroja u Malczewskiego bywa odczytywana jako znak rycerza: obrońcy, wojownika, kogoś gotowego do walki. Obraz powstał w 1914 r., w roku wybuchu I wojny światowej, więc można go odczytać w kontekście historycznym jako wyraz nadziei na walkę o wolną Polskę. Przebranie pozwala artyście grać różne role.
39.Własny głos a cudze słowa (Mrożek, Tuwim)
Można odczytać, że Mały z „Na pełnym morzu” traci własny głos: przyjmuje słowa Grubego o ofiarności i bierze je za swoje przekonania, a jego mowa o wolności kończy się powtarzaniem jednego zdania. Lew z opowiadania Mrożka ma odwagę powiedzieć „nie”, ale z wyrachowania. Zalotnik z wiersza Tuwima mówi bez przerwy, lecz samymi frazesami. Teksty pokazują, że własny głos to coś więcej niż mówienie: to myślenie po swojemu.
40.Własny głos a tożsamość (Carroll, Malczewski)
Drogę Alicji można odczytać jako dorastanie: z pionka, którym ktoś przesuwa, staje się królową, a w końcu sprzeciwia się chaosowi na uczcie i budzi się. Pyta też, czy sama śni, czy jest tylko snem Czerwonego Króla - to pytanie o własne istnienie. „Autoportret w zbroi” można odczytać jako sposób, w jaki malarz mówi o sobie: wybiera dla siebie rolę rycerza i pokazuje, kim chce być.
Notatka
Groteska, absurd, satyra i parabola - jak je odróżnić
Cztery pojęcia pomagają czytać utwory Sławomira Mrożka. Łatwo je pomylić, bo w jednym tekście często występują razem. Każde odpowiada jednak na inne pytanie: jak świat jest przedstawiony, czy rządzi nim logika, z czego autor się śmieje i czy fabuła ma drugie znaczenie.
| Pojęcie | Na czym polega | Przykład |
|---|---|---|
| groteska | łączy sprzeczności: komizm z grozą, realizm z fantastyką | „staroświecki” licznik Geigera na ścianie wiejskiej izby |
| absurd | niedorzeczność traktowana jak coś zwykłego | Bańbuła „zachował przyzwoitość”, bo bił się tylko nożem |
| satyra | ośmiesza i krytykuje wady ludzi, obyczajów, władzy | na weselu kłębią się „siły wytwórcze”, jak w propagandzie |
| parabola | prosta fabuła ma drugie, ogólne znaczenie | Rzym z „Lwa” odczytany jako obraz zmiany władzy |
Groteska i absurd opisują więc sposób przedstawienia świata. Satyra mówi o celu utworu, czyli o ośmieszeniu i krytyce. Parabola dotyczy budowy: bohaterowie są zwykle typami bez imion, a czas i miejsce są umowne, więc historię można przenieść na inne sytuacje. Jeden utwór może łączyć kilka z tych cech naraz.
Ważne
Absurd dotyczy logiki: coś jest niedorzeczne. Groteska dotyczy zestawienia: w jednym obrazie łączą się elementy, które do siebie nie pasują, np. śmiech i przerażenie.
„Na pełnym morzu” - jak Gruby zmienia reguły
„Na pełnym morzu” to dramat jednoaktowy Mrożka, w wydaniu datowany na 1960 r. Akcja dzieje się w jednej dekoracji: na tratwie. Trzej rozbitkowie w eleganckich garniturach mają ustalić, kogo zjedzą, bo według Grubego zapasy się skończyły. Cały utwór to szereg kolejnych „procedur” wyboru ofiary.
Mechanizm jest stały. Gdy jakaś zasada przestaje działać przeciw Małemu, Gruby od razu wymyśla nową, równie uroczyście nazwaną. Wynik jest ustalony z góry, zmienia się tylko uzasadnienie. Można więc odczytać, że ważniejszy od samego wyboru jest sposób jego dokonania: pokazuje, jak władza dorabia piękne słowa do decyzji, którą już podjęła.
Podobnie Gruby traktuje każdego, kto mógłby podważyć jego wersję zdarzeń. Listonosz z depeszą i stary Lokaj przypływają z zewnątrz i wnoszą na tratwę prawdę: wiadomość o matce Małego i wiedzę o dawnym życiu Grubego. Gruby próbuje świadków przekupić albo każe im zniknąć, a gdy Mały wspomina o Lokaju, Gruby twierdzi, że Mały ma halucynacje.
Zapamiętaj
Zakończenie odsłania, że jedzenie było na tratwie przez cały czas, więc „konieczność” zjedzenia człowieka od początku była tylko pretekstem.
Tratwa jako model władzy: typy, demagogia, frazesy
Rozbitkowie nie mają imion. Nazywa ich wygląd albo zawód, więc są typami ludzkimi: przywódcą, który manipuluje, pomocnikiem, który przytakuje, i słabszym, który staje się ofiarą. Dzięki temu „Na pełnym morzu” można odczytać jako parabolę, a tratwę jako społeczeństwo w miniaturze.
Satyra powstaje z kontrastu. Mrożek przenosi na kilka desek wielkie formy życia publicznego: wiec, trybunę, transparent, urnę, kryzys gabinetowy. Procedury brzmią poważnie, a służą jednemu celowi - silniejszy ma zjeść słabszego. Im bardziej uroczysta forma, tym wyraźniej widać pustkę treści.
Na wiecu każdy mówca uprawia demagogię: obiecuje to, w co trudno uwierzyć, schlebia słuchaczom i gra na ich uczuciach. Ważną rolę grają też frazesy, czyli wyrażenia, które brzmią ważnie, ale niewiele znaczą. Wielkie słowa o wolności czy ofiarności przestają cokolwiek znaczyć, bo zasłaniają przemoc.
Przykład
Frazesem jest np. zwrot „wszyscy musimy ponieść ofiary”, gdy wypowiada go ktoś, kto sam niczego nie zamierza oddać.
Zakończenie można odczytać jako obraz manipulacji doskonałej: ofiara sama wierzy, że wybrała poświęcenie, i czuje się szczęśliwa.
„Wesele w Atomicach” - gawęda z epoki atomu
W opowiadaniu Mrożka opowiada gość weselny. Mówi w pierwszej osobie, językiem wiejskiej gawędy: z wykrzyknieniami typu „Hej”, ludowymi formami typu „żem” i „kiedym” oraz swojskimi zdrobnieniami. Tym samym tonem opisuje reaktory, rakiety i skażenie, a z tego zderzenia rodzi się groteska.
Komizm opiera się na pomieszaniu dwóch porządków. Brat panny młodej to uczony, kolega narratora z katedry, a zachowuje się jak dawny gospodarz: pozdrawia po staremu i wyciera bose nogi na słomiance. Narrator, gdy przychodzi zaproszenie, akurat walcuje blachę na zimno.
W opowiadaniu jest też drwina z wielkich planów. Na podwórku narratora stanęła tama „o poważnym znaczeniu gospodarczym”, przez którą ledwo może wyjść z domu. Można to odczytać jako ośmieszenie przekształcania przyrody, które utrudnia życie zwykłym ludziom.
Spokojny ton narratora nie świadczy, że zdarzenia są niegroźne. Właśnie kontrast swojskiej opowieści i katastrofy odsłania grozę i czyni z tekstu satyrę na wiarę w sam postęp techniczny.
Własny głos narratora można odczytać przewrotnie: mówi płynnie i barwnie, ale nie dostrzega grozy tego, co się z nim dzieje.
„Lew” - odmowa z wyrachowania
Opowiadanie Mrożka dzieje się w starożytnym Rzymie, w czasie widowiska w Koloseum. Dozorca lwów Kajus ma dopilnować, żeby zwierzęta wybiegły na arenę do chrześcijan. Jeden lew zostaje w lochu i zajada marchew, choć Kajus prosi go o wyjście.
Decyzja lwa wynika z rachunku politycznego. Lew przewiduje zmianę władzy i chce mieć czyste ręce, kiedy zacznie się szukanie winnych. Za tę przyszłą korzyść płaci wyrzeczeniem się własnej natury: drapieżnik zamiast mięsa je marchew.
Dwa pojęcia warto odróżnić:
- oportunizm - postępowanie według własnej korzyści i zmienianie go zależnie od tego, kto ma władzę, np. urzędnik chwali każdą kolejną władzę;
- konformizm - przystosowanie się do poglądów i zachowań większości albo rządzących, np. uczeń śmieje się z żartu tylko dlatego, że śmieje się cała klasa.
Lew dostosowuje się do władzy, która dopiero nadejdzie, więc najbliżej mu do oportunisty. Wyrachowanie dotyczy też Kajusa: on również chce ukryć swoją rolę. Opowiadanie można odczytać jako parabolę o ludziach, którzy przerzucają odpowiedzialność na niżej postawionych.
Lwa można też odczytać jako kogoś, kto mówi „nie”, ale ten głos nie wynika z sumienia, tylko z obliczenia.
Tuwim: „Colloquium niedzielne na ulicy” i Skamander
Julian Tuwim (1894-1953) był jednym z założycieli grupy poetyckiej Skamander, działającej po 1918 r. w Warszawie. Nazwa pochodzi od miesięcznika „Skamander”, nazwanego od rzeki pod Troją. Skamandryci pisali o codzienności, mieście i zwykłym człowieku, chętnie sięgali po język potoczny. Tuwim jest też autorem wiersza „Ślusarz”.
„Colloquium niedzielne na ulicy” pochodzi z tomiku „Sokrates tańczący” (1920). Łacińskie colloquium znaczy rozmowa, ale słyszymy tylko mężczyznę, który zaczepia nieznajomą. Odpowiedzi kobiety trzeba odtworzyć z jego reakcji:
- gdy pyta „Co?” i powtarza jej słowa, wiemy, że odmówiła znajomości na ulicy;
- gdy powtarza „Skąd znam panią?”, wiemy, że to ona zadała to pytanie;
- gdy powtarza „Stryjo?”, wiemy, że według niej matce pomaga stryj.
Komizm rodzi się z chwiejnego tonu. Zalotnik zaczyna od komplementu, który od razu zamienia w przytyk, a potem przeprasza. O śmierci ojca kobiety mówi ckliwym zwrotem „powiększył grono aniołków”, który łagodzi słowo „umarł” (można go uznać za eufemizm), i zaraz przechodzi do zaprosin.
Wiersz można odczytać jako zderzenie dwóch postaw: on mówi bez przerwy cudzymi formułkami, a jej słów wcale nie słyszymy. Jej odmowy można uznać za własny głos, którego zalotnik nie chce usłyszeć.
„Po drugiej stronie lustra” - świat odwróconej logiki
Powieść Lewisa Carrolla (1871) jest kontynuacją „Alicji w Krainie Czarów”. Alicja przechodzi przez lustro nad kominkiem do krainy ułożonej jak szachownica. Rusza w drogę jako pionek, a cała przygoda okazuje się snem.
Za lustrem zwykłe zasady działają na odwrót. Gdy Alicja chce dojść do Czerwonej Królowej, gubi ją z oczu i wraca do drzwi domu. Udaje się jej dopiero wtedy, gdy idzie w przeciwną stronę, jak radziła jej Róża.
W lesie, w którym rzeczy nie mają nazw, Alicja zapomina własne imię. Idzie tam ufnie z młodym jeleniem (w oryginale Fawn). Po wyjściu z lasu zwierzę przypomina sobie, że jest jeleniem, a ona człowiekiem, i ucieka. Scenę można odczytać jako pytanie o to, czy jesteśmy sobą bez imienia.
Taki świat to nonsens: łamie reguły znaczeń i logiki, ale według własnych, konsekwentnych zasad. Częstym chwytem jest słowo-walizka, które łączy fragmenty i znaczenia dwóch wyrazów; w książce objaśnia je Humpty Dumpty. Przykład spoza książki: angielskie brunch z breakfast i lunch.
Zapamiętaj
Nonsens nie jest chaosem: jego zabawa polega na tym, że niedorzeczne zasady są przestrzegane z pełną powagą.
Malczewski i „Autoportret w zbroi” (1914) - jak czytać obraz symboliczny
Jacek Malczewski (1854-1929) to jeden z najważniejszych przedstawicieli symbolizmu w polskim malarstwie Młodej Polski. Symbolizm pokazuje świat przez znaki o ukrytym znaczeniu, a te zwykle można rozumieć na kilka sposobów. Malczewski często malował siebie w różnych strojach i rolach.
„Autoportret w zbroi” z 1914 r. przedstawia malarza w popiersiu, z twarzą w trzech czwartych (en trois-quarts), z kwiatami i na neutralnym tle. Obraz czyta się w kilku krokach:
- opisz, co widać: strój, ujęcie postaci, tło, przedmioty;
- zapytaj, co dany element może znaczyć poza dosłownym;
- weź pod uwagę czas powstania dzieła;
- podaj odczytanie ostrożnie, jako jedno z możliwych.
Zbroja bywa odczytywana jako znak rycerza, czyli obrońcy gotowego do walki. W roku wybuchu I wojny światowej można ją wiązać z nadzieją na wolną Polskę. Malarz pokazuje się przy tym z łysiną, co można odczytać jako połączenie roli z prawdą o sobie.
| Utwór | Własny głos - możliwe odczytanie |
|---|---|
| „Na pełnym morzu” | Mały bierze cudze słowa za swoje |
| „Lew” | odmowa z rachunku, nie z sumienia |
| „Colloquium...” | niesłyszane odmowy kobiety wobec frazesów |
| „Po drugiej stronie lustra” | od pionka do królowej |
| „Autoportret w zbroi” | artysta sam wybiera swoją rolę |
Sprawdzian do druku
Arkusz PDF z kluczem, punktacją i oceną
Sprawdzam sprawdzian…
Znasz kogoś z klasy, komu się przyda? Podziel się zestawem
Podobne zestawy
40 fiszek
14 fiszek uczy się 1
20 fiszek uczy się 1
40 fiszek uczy się 2
25 fiszek uczy się 3
